Kto nie lubi randek? Oczywiście, że wszyscy je kochamy. Od najmłodszych lat flirtujemy, randkujemy i tańczymy ten odwieczny miłosny taniec. Spotkania dwojga  flirtujących ze sobą ludzi zawsze budziły wiele emocji. Dawno temu istniały protokoły według których ludzie chodzili na randki. Bileciki, zapowiedzi, przyzwoitki. Ach…Dzisiaj jest już prościej, ale emocje pewnie są podobne, bo od tego jak przebiegnie randka ciągle wiele zależy:). W relacjach damsko – męskich mimo, że wiele się zmieniło, to ciagle jeszcze najczęściej mężczyzna kobietę na randkę zaprasza. No i ciagle ma w głowie dwa pytania: Jaki jest niezawodny pomysł na randkę i gzie zabrać dziewczynę na randkę, żeby randka się udała?

Uwielbiam randkować i randkuję od zawsze, a że w wieku jestem takim, że pamiętam czasy, kiedy do pokoju wpadała mama i mówiła „Jakiś chłopak do Ciebie dzwoni” to mogę o randkach, randkowaniu i o oczekiwaniach randkujących powiedzieć sporo. Wybrałam swoje trzy najlepsze randki – takie nie do zapomnienia i poddałam je dogłębnej, dojrzałej analizie:).

Pomysł na randkę, czyli gdzie zabrać dziewczynę na randkę marzeń? Randka na weselu

Pierwszy etap mojego prawdziwego randkowania to czas liceum i studia. Wiadomo, że miłości (tych na zawsze), miłostek (bo świat jednak jest zbyt piękny, żeby być tylko z NIM) i randek (bo wiesz jestem jeszcze młoda i nie chce się wiązać) nikt w tym czasie nie zliczy.  Nie zakładałabym się też się o to, że każdą randkę i każdego randkowicza pamiętam. Jednak wśród wielu tych randek jest jedna, którą pamiętam z każdym najdrobniejszym szczegółem. Do dzisiaj z sentymentem wracam do pewnego chłopaka z Mazur, z którym spędziłam magiczną noc. Pierwsza w rankingu moich randek nie do zapomnienia zaczęła się na weselu przyjaciół rodziny. Typowa historia – spotkaliśmy się po latach jako już nie dzieci. Ja mądrala na pierwszym roku prestiżowego kierunku studiów, on kilka lat starszy, przystojny i bardzo pociągający brat Panny Młodej. W niczym nie byliśmy do siebie podobni i wszytko nas ku sobie ciągnęło.

 

 

 

No i ON nie był na weselu sam. Pierwszy raz w życiu poczułam wtedy jak silne i magnetyczne może być przyciąganie między kobietą i mężczyzną. Była to najczystsza postać pożądania, chociaż wtedy jako młode dziewczę zupełnie tego nazwać nie umiałam. Szukaliśmy się wzrokiem, pożeraliśmy spojrzeniem i tęskniliśmy do chwili jednej chociaż – sam na sam.

Z oczywistych powodów nie zatańczyliśmy razem nawet rock’n’ rolla, o „przytulańcu” nie wspominając, trwając w tym bolesnym stanie do ostatniej weselnej przyśpiewki i już naprawdę ostatniego „rozchodniaka”. Poszłam spać w domu pełnym ludzi bez nadziei nawet na całusa w czoło, bo i dziewczyna w chłopaka wtulona i koniec imprezy i jego powrót na końcowe egzaminy jednym z pierwszych niedzielnych pociągów.

Gdzie zabrać dziewczynę na randkę po weselu?

Dobrze już świtało, kiedy mnie obudził, wziął za rękę nakazując gestem ciszę i zaprowadził do swojego pokoju.

Nie wiem co zrobił z dziewczyną i nie wiem jak zdał następnego dnia egzamin, ale wiem, że to była jedna z najpiękniejszych nocy (resztek nocy) w moim życiu. Trzymaliśmy się za ręce, bawiliśmy się swoimi włosami (miał dłuższe niż ja), paliliśmy fajki, piliśmy wino i gadaliśmy o muzyce. Puszczał mi winyle „The Doors”, czytał wiersze Jima Morrison’a, pokazywał książki i plakaty. Odsłonił swoją duszę, jakby chciał mi powiedzieć wszytko mając bardzo mało czasu. Nie składaliśmy sobie żadnych obietnic. Ja wróciłam do swoich warszawskich mądrali, on zbawiał świat gdzieś na Mazurach. Wiele lat póżniej zupełnie niespodziewanie nasze drogi się skrzyżowały, a w zasadzie prawie się skrzyżowały. Przyjechał do mnie do pracy. Nie miał pojęcia, że to mój biznes. Nie wyszłam z gabinetu. Może się bałam jego reakcji, a może chciałam, żeby na zawsze został moim Morrisonem, z którym miałam cudowną randkę po weselu.

Pomysł na randkę, czyli gdzie zabrać dziewczynę na  randkę marzeń, kiedy chodzi się z Królową

Gdzie zabrać dziewczynę na randkę, która nie jest już studentką, tylko wymagającą królową? To zależy od tego, czego królowa potrzebuje. Ja w pewnym momencie mojego życia byłam bardzo życiem głośnym zmęczona. Uwierało mnie wszystko – od fejkowych relacji, przez biznes, po dziurawą duszę. Nie bawiło mnie nic, ani teatr, ani kino…Szukałam siebie i swojego miejsca na ziemi i wtedy najpiękniejszą randką okazał się być po prostu październikowy piknik w lesie.

Kawa ze stacji benzynowej, trzy naleśniki, dwie kurtki na ziemi oraz mnóstwo całusów, godziny rozmów o niczym, morze bliskości i październikowe motyle wokół. Czemu ta randka była aż tak wyjątkowa? Przecież wiele razy wcześniej i później bywałam (w ramach randek) na spacerach w lesie. Byłam po prostu zakochana. Po wielu latach chłodu w sercu moim zapłonął ogień. Krótko to trwało, ale było tak piękne i tak intensywne, że dzięki temu stało się wydarzeniem nie do zapomnienia. Do dzisiaj uwielbiam las jesienią. Biorę kawę (naleśników już nie jadam) i siadam na leśnych, w słońcu skąpanych polanach wypatrując październikowych motyli uśmiechając się do naszego pikniku.

Randki internetowe

Nadszedł w moim życiu czas randek internetowych. Kto tak randkował ten wie, że zazwyczaj szału nie ma. Oczywiście wszytko zależy od możliwości i szczodrości zapraszającego na randkę.  Najczęściej jednak jest szybko i sztampowo – restauracja, kino, wino… byle szybko i co celu:). Wśród wielu sztampowych randek zdarzyła mi się jednak perełka – randka marzeń. Była niezwykła, szalona, piękna i zdecydowanie z gatunku tych o których opowiada się wnukom. Po paru dniach znajomości i wymianie podstawowych o sobie informacji, fotek i paru żartów (testowaliśmy swoje poczucia humorów) chłopak spytał czy lubię wino. Wiadomo, że lubię, ale wiadomo też, co pomyślałam… hmmm…następny. Opowiedziałam jednak, że lubię…on, żebyśmy się może napili….ja, że chętnie – taka sztampowa randkowa procedura:). Ustaliliśmy więc termin… Po czym… Chłopak przysłał mi bilet do Budapesztu. Okazało się, że wino miało być pite nad Dunajem. Pierwsze spotkanie na lotnisku, 24 godziny razem, brak perspektyw na ucieczkę…Ryzyko duże, ale jestem szalona, więc poleciałam.

Zrobić na chłopaku wrażenie o 6 rano na lotnisku,  po nieprzespanej nocy, w trampkach nie jest łatwo. Randka jednak okazała się być wielkim sukcesem. Włóczyliśmy się bez specjalnego celu po Budapeszcie od świtu do nocy. Gadaliśmy, śmieliśmy się, moczyliśmy nogi w fontannie i szukaliśmy najbardziej backpakerskich pijalni wina na Węgrzech. Nie jest to pewnie sposób na randkę dla wszystkich, bo i takich szaleńców ryzykantów jak my  jest niewielu i szansa na to, że akurat obydwoje będziemy się świetnie bawić włócząc się w poszukiwaniu tanich pijalni wina była mała, ale dla mnie to najlepsza randka ever – z pomysłem, odważna i szalona.

Niezawodny pomysł na randkę

Jeśli pytasz gdzie jaki jest niezawodny pomysł na randkę lub zabrać dziewczynę na randkę, to podpowiadam – w miejsce, gdzie obydwoje będziecie sobą, gdzie będziesz mógł podzielić się kawałkiem siebie, swoja pasją i swoimi zainteresowaniami. Nie jest ważne ile wydasz na to kasy, ani jak super się ubierzesz, jeśli będzie to sztuczne. Nic nie robi na dziewczynie takiego wrażenia, jak dobry pomysł i pokazanie jej kawałka Twojej duszy.

Polecam Ci wpis: Randki online, czyli gdzie poznać faceta.

Dlaczego pomysł na randkę jest taki ważny?

Mówiąc wprost, jak Cię widzą tak Cię piszą. Od tego czy randka będzie udana, czy nie zależy wiele. I nie dotyczy to tylko pierwszych randek Singla czy Singielki. Pomysł na randkę ma też wielkie znaczenie w długotrwałych relacjach. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy z moim Exem więcej randkowali, nasze małżeństwo mogłoby potoczyć się inaczej.

Dlaczego?

69 randek, pomysł na randkę

Podczas randek ludzie budują bliskość, zaufanie i się  poznają. Powiesz, my się przecież z żona znamy! O nie. Założę się o wiele, że mnóstwa o niej nie wiesz. Być może właśnie wczoraj rozmawiała z koleżanką o jej ognistych podbojach i zapragnęła sama spróbować nowych rzeczy w łóżku. Być może potrzebuje ośmielenia, albo tej odrobiny teatru, która randki dają, żeby móc zrobić coś szalonego, odważnego, żeby poznać siebie i Ciebie w nowej roli.

A Ty Królowo? Czemu nie randkujesz ze swoim partnerem? Bo nie masz czasu, pomysłów, czy powiesz mi, że nie będziesz się wygłupiać, bo i tak sprowadza się to do tego, że jemu jedno chodzi po głowie?

Hej…I co w tym złego? Fajnie, że mu to chodzi po głowie!

Randki budują relacje, pozwalają się odkrywać na co dzień, bo każdy się przecież zmienia, ale dobra randka jest Kochani, od tego, żeby po niej w sypialni wszytko wrzało! Od sztampowej i nudnej randki gorszy jest tylko brak randki.

Randka marzeń, czyli jaka?

I nie ma co się oszukiwać, jeżeli nie rozmawiamy o czasach wczesnej młodości, to randki mają bardzo ważny cel. Nie jedyny, ale ważny. Są jak  taniec godowy. Podczas randek stroszymy piórka, pokazujemy swoje moce. To niezwykłą okazja, żeby pochwalić się kreatywnością, otwartością, uważnością na potrzeby partnera i ciekawością drugiej połówki.

No ale idealna randka musi dużo kosztować, a ja/my nie mamy przecież kasy na bzdury!

Skłamałabym, że randka w pięknym hotelu nie jest fajna. Oszukałbym, że wypad do Budapesztu na wino mi nie zaimponował, ale z pełną mocą i absolutną odpowiedzialnością za swoje słowa twierdzę: NIE KASA JEST NAJWAŻNIEJSZA. Dużo ważniejszy jest pomysł na randkę.

Pomysł na randkę musi być zaskakujący. Koniecznie musi być interesujący, bądź potencjalnie interesujący dla drugiej strony. Jeżeli kobieta lub mężczyzna mają paniczny lęk przed lataniem, czy wysokością, nie zaczynaj od randki podczas, której będziecie skakać ze spadochronem.

Idealny pomysł na randkę to taki, który pozwoli Ci się całkowicie skupić na partnerze lub partnerce. Ważne jednak, żeby pamiętać, że jeżeli sam lub sama się czegoś boisz, nie masz odwagi czy chęci spróbować to najbardziej nawet wyszukany pomysł na randkę nie wypali. Nic nie będzie zespołu spontanicznego wyjazdu pociągiem w nieznane, jeżeli jesteś osobą, która musi wszytko skrupulatnie policzyć i zaplanować, żeby czuć się bezpiecznie.

Na szczęście pomysłów na randki jest całe mnóstwo. Od wyszukanych podróży w dalekie kraje, po romantyczny piknik w lesie, czy „nielegalnego” picia wina na hamaku w parku.

Są pomysły na ranki, które przede wszystkim zbudują między Wami zaufanie. Pozwolą Wam się lepiej poznać. Zbudują intymność Są tez  takie, które w sekundę utopią Was we wzajemnym pożądaniu.

Jeżeli brakuje Ci pomysłów. Nie masz śmiałości przekroczyć granic. Wciąż myślisz, że coś jest śmieszne, zbyt infantylne i na pewno nie nadaje się na randkę dla „dojrzałych” ludzi zerknij proszę do mojego „randkowego ZA–RADNIKA”

69 randek – poradnik z pomysłami

Dla kogo jest to poradnik, a w zasadzie ZA–Radnik?

Dla niej i dla niego, czyli dla każdego, kto potrzebuje randkowej inspiracji lub towarzyskiej motywacji, bo może ciągle nie wiesz, że warto lub nie ufasz, że możesz. Uwierz! Możesz i warto!

Napisałam ten poradnik wspólnie z mężczyzną. Pierwsze 34 randki do kobieca perspektywa na wspólne spędzanie czasu. Kolejne  35 pomysłów na randki, to męskie spojrzenie na idealny czas we dwoje.

 

ZA-RADNIK RANDKOWY to 69 niezawodnych, niezwykłych, nietuzinkowych pomysłów na randki. Przyda się na pewno, kiedy brak Ci pomysłu, a chcesz oczarować lub zaczarować partnera lub partnerkę. Kiedy chcesz go onieśmielić lub ją rozweselić. To zbiór pomysłów niezwykłych, bo napisali go zaprawieni w uwodzeniu, otwarci na świat, radośni i świadomi siebie randkowicze.

Śmiało mogę Cię zapewnić, że dowiesz się z niego