Zdrada – jak się jej nie bać w nowych związkach

Zdrada – jak się jej nie bać w nowych związkach

Zdrada – zdarza się. Niestety bardzo często wpada ta zołza do nas z wizytą. Różnie sobie z nią radzimy. Raz lepiej, raz gorzej. Są związki, które po zdradzie trwają. Większość z nich jednak od razu lub z jakimś odroczeniem umiera. I wydawać by się mogło, że właśnie rozstanie jest tym, co w zdradzie najgorsze i że to ono temat kończy. Niestety, zdrada i to wszytko co z sobą do naszego życia przyniosła, ciągnie się za nami całymi latami.

Zdrada – czego ta zołza tu jeszcze szuka?

Zdradził Cię. Była zdrada fizyczna i była zdrada emocjonalna. Były łzy i były krzyki, no ale po jakimś czasie, myślisz sobie: Burza ucichła, więc wracam na rynek. Czujesz, że chcesz związku, że pragniesz seksu, i że marzysz o normalnym życiu. Wszystko wyglada dobrze, aż pewnego dnia czujesz, że wróciła. Dopadło Cię. Wróciło doświadczenie zdrady. I od tego dnia nic już nie jest takie samo. Za wolno odpowiada na Twoje sms-y, podejrzenie spogląda na telefon, nie wiesz dlaczego mniej Cię całuje i dałabyś sobie rękę uciąć, że kiedyś częściej umawialiście się do kina. Czujesz jej oddech, boisz się, że za chwilę znowu uderzy, że wepchnie się do tego bagna z którego ledwo co się wygrzebałaś.

Co robisz? Zaczynasz wypatrywać sygnałów zdrady wszędzie. Podejrzewasz tę drugą osobę o najgorsze. Czy słusznie? Nie wiem, ale wiem, że wielka jest szansa, że za chwilę twój związek wejdzie w fazę rozpadu. Jaki jest finał? Niezależnie od tego, czy on w waszym związku zdradza, czy tylko Ci się wydaje, w pewnym momencie zrobi się za trudno, bo Ty wszędzie widzisz sygnały zdrady. Rozstajecie się w bólu, a Ty zostajesz z przekonaniem, że każdy facet to świnia. 

I w tym momencie, albo randkowanie kończysz na dobre, ale przekonujesz samą siebie, do tego, że Ci na bliskości nie zależy, że jak nie ten to inny i że tego kwiatu, to pół światu.

Dlaczego tak się dzieje?

Doświadczenie zdrady w praktyce

Dlaczego, że zdrada ma różne konsekwencje. Nie są nimi tylko rozstanie, rozwód, czy podział wspólnej kolekcji płyt i książek. Konsekwencją zdrady przede wszystkim jest lęk, który zamieszkał Ci w sercu, w ciele i w głowie. Osoba zdradzona na jakiś czas traci radość życia, poczucie bezpieczeństwa i niezależnie od tego, czy zdradę partnera wybacza, czy nie to doświadczenie zdrady zostaje w niej na zawsze. I to jest ok. To jest absolutnie zrozumiałe, ale nie znaczy to jednak, że zdrada i ten ból i lęk, który z sobą przyniosła jest wyrokiem. Że nie da się z nimi żyć, kochać i budować pięknej codzienności. Trzeba się jednak nimi zaopiekować. Myślę, że większość nas, która pragnie piętych związków i pięknego życia we dwoje, której to się nie udaje nie przytuliła tego bólu. Nie zaopiekowała się ranami, które w nas po zdradzie pracują. Co gorsza, sądzę, że większość z nas te rany sobie zainfekowała.

Zdrada małżeńska – jak ją przepracować, żeby całe życie nie szukać sygnałów zdrady

Nie wiem na ilu terapiach byłam, ile przeczytałam książek, ile win wypiłam i na ilu forach omówiłam swoje doświadczenie zdrady. Problem zdrady to był mój życiowy doktorat. To była niekończąca się lista wątpliwości. Miliony pytań i wzajemnie wykluczających się odpowiedzi. Wybaczyć zdradę? Tak, czy nie? Może wszytko zależy od rodzaju zdrady? Może powinnam rozpoznać zdradę wcześniej? Jak mogłam przegapić tak oczywiste oznaki zdrady? Zdrada męża przecież jest widoczna gołym okiem! No ale jakie właściwie są przyczyny zdrady mężczyzn? Jak rozpoznać zdradę męża? Może to była moja wina? Może na zdradę męża powinnam odpowiedzieć zdrada żony?

Po zdradzie i po rozwodzie byłam w kilku relacjach. Czy wypatrywałam sygnałów zdrady? Oczywiście. Powiem więcej. Oddychałam z ulgą, kiedy okazywało się że, że sygnałów zdrady odebrałam trochę. Dlaczego? Bo tak było mi łatwiej. Tak mogłam być zimną kobieta, której nic nie rusza, która wszytko ma w nosie i której na niczym nie zależy. Przecież, niezależnie od rodzaju zdrady mogłam przyklepać tę łatkę, którą tym wstrętym facetom przykleiłam. Mogłam w ciszy i w spokoju pielęgnować soję zaburzenia lękowe, lek przed bliskością i odrzuceniem. Mogłam być tą, która umie rozpoznać zdradę męża koleżanki w sekundę i tą, która wie, że lepiej się na poważnie nie angażować. Wtedy przecież boli mniej.

Zdrada męża i cierpienie po grób

Przyszedł jednak taki dzień, kiedy przestałam wypatrywać sygnałów zdrady. Dzień, kiedy zdrada małżeńska przestała mnie nade mną kontrolę. Jak to zrobiłam? Po pierwsze zauważyłam i uznałam, że boję się bliskości, że szukam mężczyzn niedostępnych lub takich, którzy utrwalą mi moje doświadczenie zdrady. W kolejnym kroku przestałam sobie zadawać te wszystkie frustrujące pytania. Bo niby to była zdrada męża, ale kończyło się na tym, że szukałam winy w sobie. Przestałam analizować, przestałam też być wdzięczna za to doświadczenie.

Naprawdę nie musiało się zdarzyć, nie musiało przynieść mi aż tyle bólu. Jeżeli komuś tu byłam wdzięczna, to sobie jedynie. Byłam wdzięczna, że mimo, że moje ciało chciało z tego smutku umrzeć, to jednak przeżyłam. Pozwoliłam sobie na to i uznałam, że mogłam nie widzieć sygnałów zdrady, że nie musiałam być milsza, mądrzejsza i ładniejsza, żeby nie zakochał się w innej. Bardzo chciałam, żeby moje zaburzenia lękowe zniknęły, ale przestała się szturchać.

Przestałam być silna, wyrozumiała i ponad to. Zamiast tego przytulałam tę część mnie, która była zraniona, zdezorientowana i oszukana. Mówiłam widzę Cię, jestem i rozumie, że tak się czujesz. Patrzyłam też z miłością na tę część mnie, która tak dobrze odgrywała zimną sukę. Tę, która mówiła, że nie potrzebuje miłości, bliskości i że tego kwiatu to pół światu. To nie była „zła część”. Broniła mnie przed bólem. Ją też przytulałam i powtarzałam: rozumiem, że się boisz, pozwól, że sprawdzę czy każdy mężczyzna to złamas. Zajmę się tym, a teraz skupmy się na Tobie. Jestem tu i rozumiem, że się boisz… I tak w kółko, aż uwierzyła, że jestem duża, silna i że nie musi już mnie bronić.

Justyna, a Ty się nie boisz, że on też Cię zdradzi?

Zdrady się zdarzają. On może zdradzić mnie, a ja mogę zdradzić jego. Czy zdradzi? Nie wiem. Nikt mi nie da tej gwarancji, ale już jej nie potrzebuje. Wiesz dlaczego? Nie dlatego, że jestem taka silna, tak ekstra i taka niezależna, że nawet jak mnie zdradzi to mnie to nie zaboli. Wiem, że zaboli, ale jestem gotowa ten ból zaryzykować. Umiem go zaryzykować, bo wiem, że on nie będzie o odtrąceniu  i o odrzuceniu, tylko o nim.

Ewentualna zdrada będzie o jego NIE dla naszego związku. A czy ma do tego prawo? Oczywiście, że ma. Jasne, że byłoby ekstra gdybyśmy wszyscy umieli związkom powiedzieć NIE zanim wejdziemy w kolejną relację. Każdy jednak zachowuje się tak, jak umie.  Działa  tyle na ile go stać, a naszą decyzją jest to, czy się na to godzimy, czy nie. Dzisiaj mam takie podejście do związków. Wchodzę tylko w takie, w których mogę być szczera i gdzie mogę być sobą. Daje z siebie maksa, ale tylko w obrębie moich 50% i zarówno sobie, jak i jemu daję prawo do tego, że możemy kiedyś sobie powiedzieć NIE. A  jak to ewentualnie zrobimy jest już o każdym z nas. Ja pilnuję swoich majtek, a on niech myśli o swoich. Dzisiaj już nie mam najmniejszej ochoty wypatrywać sygnałów zdrady.

Porady na zdrady piosenka

A wszystkim z Was, do których zdrada wpadła z wizyta dedykuję piosenkę. Nie będę Wam mówić, że wszytko będzie dobrze, bo wiem, że to nie jest moment, kiedy wam to pomoże. Mówię Wam za to, że wiem, że to jest trudne i że boli jak jasna cholera. Trzymam mocno za Was kciuki i życzę z całego serca, żebyście znalazły w sobie moc, żeby z tego gówna, którego do życia nie zapraszałyście, zrobić dla siebie najlepsze co się da❤️

Justyna

Tekst
Nie pytałam jakKto pyta wciąż nie wiele wieUfałam takJuż teraz wiemNie znałam cięJak wolny ptakNa cztery strony świata lećNie pierwszy raz
Nie jestem wszystkimCzego chcesz (Ooh)Nie podniosę głosuNie zobaczysz łezKiedy do mnie przez pomyłkęSzepniesz imię jej
Dam ci dobrą radęZdrady ukryć chcesz?Najpierw lepiej kłamać naucz sięA teraz żegnaj

Wyprowadź się z mych snówJuż nigdy więcej

Zamknęłam serceŻadnych wspomnieńI żadnych twoich słówTylko dreszczeZe sobą wezmęŻegnajWyprowadź się z mych snów
Już nigdy więcejZamknęłam serceŻadnych wspomnieńI żadnych twoich słówTylko dreszcze
A gdyby takPo jutrze być daleko stądPrzeoczyć znak
Co wciąż ostrzega ze to błądTak jak tyNa cztery strony świata biecBy pierwszy razNaprawdę wiedzieć czego chcę!
ŻegnajWyprowadź się z mych snówJuż nigdy więcejZamknęłam serceŻadnych wspomnieńI żadnych twoich słów
Tylko dreszczeZe sobą wezmęŻegnajWyprowadź się z mych snów
Już nigdy więcejZamknęłam serceŻadnych wspomnieńI żadnych twoich słówTylko dreszcze
Więc jak ma na imięTwój wczorajszy wstyd?Czy tak jest łatwiejCzy to dalej ty?Na twoje zdradyNie mam już rad
ŻegnajWyprowadź się z mych snówJuż nigdy więcejZamknęłam serceŻadnych wspomnieńI żadnych twoich słówTylko dreszcze
P.S. Pamiętam czasy, kiedy moim jedyny marzeniem było obudzić się rano i nie pomyśleć o nim. Wtedy nigdy bym nie uwierzyła, że można się nie bać, że można zaufać sobie na tyle, żeby wejść w nową relację na nowo i na maksa. A gdybyś chciała poczytać co o zdradzie napisałam kilka lat temu, kiedy to zapraszam Cię do wpisu: Jak poradzić sobie ze zdradą.

Podobne wpisy